Indywidualizacja diagnozy – co mierzymy w naszym badaniu.
20 września 2018

Wielu z nas wie, że powinniśmy się wysypiać, ruszać, właściwie odżywiać i mieć ciekawą, motywującą nas do działania pracę, o dobrych relacja z bliskimi nie wspominając.  Ilu z nas jednak dokładnie wie jak nasz każdy codzienny wybór, każda interakcja oddziałuje na nasze zdrowie, poziom energii życiowej i produktywność?

Nasze badanie  dotyka bezpośrednio lub pośrednio wszystkich obszarów mających największy wpływ na nasze samopoczucie i pomaga zidentyfikować indywidulany punkt zmiany ku lepszemu.  Przyjrzyjmy się teraz jak robione jest i co mierzymy w trakcie naszego badania.  Pomiar wykonujemy przy pomocy niewielkiego urządzenia o średnicy poniżej 5 cm i wadze 25g, które przyklejamy do skóry w dwóch punktach na klatce piersiowej – pod prawym obojczykiem i na ostatnim lewym żebrze.  Niewielki rozmiar urządzenia sprawia, że w najmniejszym stopniu nie przeszkadza ono w naszych codziennych zadaniach i nosimy je przez trzy dni, nieomal dwadzieścia cztery godziny na dobę.  Nieomal, gdyż zdejmujemy je przed prysznicem/kąpielą, pływaniem czy sauną, gdyż urządzenie nie może być w kontakcie z wodą.  Poza tymi wyjątkami pomiar dokonywany jest „w ruchu ciągłym” w czasie pracy, snu, relaksu, ćwiczeń, posiłków i last, but not least seksu.

W czasie pomiaru urządzenie rejestruje nasze tętno, liczbę wykonanych kroków, ale co najważniejsze zmienność rytmu zatokowego serca.  Zatrzymajmy się tu na chwilkę, gdyż ten ostatni termin nie jest wszystkim znany.  Normalne, zdrowe serce nie pracuje precyzyjnie jak mechaniczny zegarek, czy metronom, ale w swoim rytmie ma ono milisekundowe odchylenia.  Weźmy dla przykładu tętno spoczynkowe na poziomie sześćdziesięciu uderzeń na minutę.  Większość z nas myśli, że serce uderza wtedy „w punkt” co sekundę.  Tak jednak nie jest.  Odchylenie w jedną lub drugą stronę może wynosić kilka, kilkanaście a czasem i kilkadziesiąt milisekund.  Podkreślić musimy, że nie mówimy tu o arytmii, która jest stanem chorobowym, ale o normalnej pracy zdrowego serca.  Co ciekawe im bardziej jesteśmy zrelaksowani tym większe są to odchylenia (rzędu kilkudziesięciu milisekund) a im większe jest obciążenie, czy to fizyczne, czy psychiczne, tym rytmiczniej, bardziej jak metronom pracuje nasze serce a poziom odchyleń spada do kilkunastu lub nawet kilku milisekund.  Z pewnym przymrużeniem oka możemy powiedzieć, że im bardziej musimy być zmobilizowani tym bardziej nasze serce pracuje rytmicznie „po niemiecku”, natomiast im bardziej jesteśmy odprężeni, tym bardziej rytm naszego serca nabiera charakteru „śródziemnomorskiego”.  To jak duże są to odchylenia jest cechą indywidualną, z reguły jednak „śródziemnomorski” rytm odchyleń jest co najmniej półtora raza większy niż ten „niemiecki”.  Innymi słowy, jeśli pod obciążeniem nasze serce pozwala sobie na średnie odchylenie na poziomie dziesięciu milisekund, to w stanie relaksu czy regeneracji będzie to minimum piętnaście a często i dwadzieścia kilka milisekund.  Jako, że praca naszego serca kierowana jest przez autonomiczny system nerwowy, to zmienność rytmu zatokowego serca jest obrazem stanu naszego układu nerwowego i tego jak reagujemy na to co wydarza się w naszym życiu.

Równolegle z badaniem prowadzimy elektroniczny dziennik, w którym z jednej strony zapisujemy duże bloki snu i pracy, z drugiej zaś szczegółowo co się wydarzyło.  Im dokładniej odnotujemy przebieg dnia, tym większa wartość poznawcza całego badania.  Dziennik pozwala na opisanie wydarzeń w blokach co najmniej piętnastominutowych, tak więc jeśli mamy spotkanie to warto zapisać z kim, jeśli ćwiczymy to opisać krótko jakie to było ćwiczenie, tak by potem zobaczyć jaki te wydarzenia miały wpływ na nasze serce, jaki poziom stresu nam zafundowały, lub jakie korzyści zdrowotne z nich czerpaliśmy.  Choć te zapiski widziane będą jedynie przez nas samych i naszego trenera, który omawia z nami wyniki, czasami możemy nie czuć się komfortowo z wchodzeniem w szczegóły.  W takiej sytuacji warto mieć równolegle z dziennikiem on-line swoje prywatne notatki.  Tak więc, jeśli wolimy wpisać o dwudziestej drugiej piętnaście tylko punkt „exercise” (instrukcje i podpowiedzi kategorii w dzienniku są po angielsku), to to jest O.K., ale zanotujmy sobie gdzie indziej co ćwiczyliśmy.  Trener też człowiek i zrozumie, a nawet połączy się z nami w bólu jeśli to ćwiczenie będzie intensywne, ale wyraźnie za krótkie J

Po zwrocie urządzenia trenerowi zebrane dane poddane są analizie na serwerze w Finlandii, gdzie algorytm opracowany przez naszego partnera – firmę Firstbeat Technology na podstawie wielu badań, przeprowadzonych we współpracy z czołowymi ośrodkami badawczymi na świecie i ponad dwustu tysięcy pomiarów, interpretuje nasze indywidualne dane.  Na ich podstawie powstaje precyzyjnie, graficznie przedstawiony obraz pracy serca i stanu autonomicznego systemu nerwowego w okresie badania.  Na jego podstawie możemy wnioskować co stanowi źródła stresu w naszym życiu (czasami odpowiedzi są zaskakujące) i jak silnie na nie reagujemy.  Widzimy również co nas regeneruje i jaka jest nasza zdolność szybkiego wejścia w fazę regeneracji, zależnie od tego co się działo wcześniej i od tego jak wytrenowany jest nasz organizm, bo im bardziej jesteśmy wytrenowani tym łagodniej reagujemy na stres i tym łatwiej się po nim regenerujemy.  Ponadto widzimy jaka jest jakość naszego snu i jak to co robiliśmy przed nim wpływa na jego „produktywność” pod względem regeneracji.  A wreszcie jak efektywne pod względem zdrowotnym i wydolnościowym są nasze ćwiczenia fizyczne.

Na podstawie szczegółowych danych dobowych powstaje ocena każdego dnia i każdej nocy.  Otrzymujemy wynik jakości naszego snu, proporcji czasu jaki spędziliśmy pod obciążeniem i w czasie regeneracji, bardzo szczegółową analizę naszych aktywności ruchowych, łącznie z nowowprowadzoną analizą VO2 Max, która nie musi być już przeprowadzana w masce na bieżni w warunkach laboratoryjnych, a która najlepiej obrazuje poziom naszej wydolności, czy z angielska fitness level.  Ostatnią informacją jaką uzyskujemy to sumaryczny, graficzny obraz okresu badania pokazujący czy regenerujemy się właściwie powiększając (lub przynajmniej utrzymując na niezmienionym poziomie) zapasy energii życiowej, czy też nie całkiem powoli, zdecydowanie zjeżdżamy po równi pochyłej ku OIOM-owi.  Wygenerowany i przeanalizowany raport  nasz trener omawia z Klientem, przekazując sugestie tego od czego zacząć proces zmian, jeśli takowe są potrzebne.  Ostatnim punktem jest podjęcie zobowiązań przez Klienta co do tego jakie zmiany w swoim stylu życia wprowadzi i umówienie się na powtórne badanie, które pokaże jak skutecznie udało się te zmiany wdrożyć i co te zmiany dały w kontekście jakości życia i poziomu energii.  70% ludzi po tym badaniu zmienia swój tryb życia, poprawiając samopoczucie i produktywność.  I tu widać różnicę między teorią nt. zdrowego stylu życia, którą większość z nas zna, a indywidualnym, precyzyjnym jego badaniem i szytym na miarę programem poprawy.

Dowiedz się jak zarządzasz swoją energią życiową zanim będzie za późno.